Tego bakcyla nie można odpuszczać, lecz pielęgnować…

Od chwili, gdy trochę poznałam właściwości metali, z którymi do tej pory pracuję, ogarnęło mnie przeświadczenie, że to nie jest sezonowy romans, który przemija tak szybko jak się zaczął. To moja kolejna miłość na resztę życia. I naprawdę tak jest.

Nie ważne jak długo się tym zajmuję, czy mało czasu poświęcam na robienie biżuterii czy dużo…. Zawsze wracam, daje mi to bardzo dużo radości i takiej wewnętrznej siły…

Do tej pory uwielbiam szczególnie jedną czynność, robienie szpilek z drucików miedzianych i srebrnych. Cały czas pamiętam swoją radochę, gdy wytopiłam pierwszą kuleczkę. Może to i dziecinada tak się jarać pierdołami, ale… czy to nie o to chodzi? Żeby wyzwolić z siebie tego niesamowitego dzieciaka, którego wszystko dookoła fascynuje…? Czytaj więcej

Początek przygody z biżuterią

pocztaek-przygody

Kiedy zaczynałam przygodę z biżuterią nie domyślałam się ile to przyniesie zmian we mnie samej. Któregoś dnia po prostu przyśniło mi się, że robię biżuterię i tak to się zaczęło.

Najpierw dużo czytałam i oglądałam, później zamówiłam swoje pierwsze materiały. Uczyłam się, robiłam, czytałam, podglądałam, aż wreszcie pokazałam swoje pierwsze biżutki szerszej publiczności…

To było bardzo inspirujące doświadczenie. Czytaj więcej

Zaczynamy

Witam bardzo serdecznie odwiedzających mojego bloga, których zainteresuje, co też to się u mnie porabia i jak wygląda moja praca po godzinach.

Ile trzeba wysiłku włożyć, żeby pogodzić pracę, dzieci, tworzenie biżuterii, bieganie, koncerty, targi, pisanie i to wszystko, czego jeszcze dusza zapragnie a ja o tym nawet jeszcze nie wiem.

Nie mam zamiaru narzekać na nudę, bo kto w „kwiecie” wieku chciałby się nudzić… zatem do następnego wkrótce. Z pola działań bitewnych o charakterze ogniowym.

Pozdrawiam ciepło Ania 🙂